Repertorium

Postacie

Dane podstawowe

Razzan

Użytkownik
Razzan
Imię
Razzan
Przydomek
Rasa
appazi
Wiek
35
Profesja
najemnik
{L_CHAR_AVATAR}

Wygląd zewnętrzny

Zanim ujrzysz Razzana, najpierw zobaczysz ostrze jego glewii. Jak na appazi przystało, nie jest to postawny mężczyzna, a na dodatek nieco niższy od rówieśników. Krótka, ciemna czupryna i brak zarostu powodują, że łatwo uznać go za dzieciaka dopiero co oderwanego od cyca matki. Razzan zawsze podejrzewał, że z wąsikiem wyglądałby dostojniej, ale w puli tych "dobrych genów" zabrakło tego konkretnego odpowiadającego za bujne owłosienie.

Na uwagę zasługują jego jasne zielone oczy, wiecznie przymrużone w cichym osądzie. Z tego też powodu na czole widnieją wyraźnie zarysowane bruzdy, które zresztą często pociera, gdy intensywnie myśli.

Preferuje prosty ubiór - kilka lnianych koszul, skórzane portki, wysokie buty. Gruba kurta dla ochrony przed bełtami i znoszony, brunatny płaszcz dla ochrony przed mrozami. Razzan nie cierpi chłodu, najpewniej z wzajemnością. Długa, dwuipółmetrowa glewia oraz cisowy łuk to jego towarzysze niedoli. Nosi przy sobie także krótki sztylet podczas poruszania się po terenach miejskich.

Dane szczegółowe

Usposobienie

Jest poliglotą. Potrafi powiedzieć "hmm", "aha" oraz "mhm" w czterech językach. Najczęściej to jedyne słowa, które padają z jego ust. Rzadko inicjuje rozmowy, zadaje niewiele pytań, sądząc, że ze wszystkim najlepiej poradzi sobie sam. Szybko ocenia sytuacje i ludzi, natomiast własne intencje stara się ukrywać. Ma problemy z otwieraniem się na innych i potrzebuje czasu, by nawiązać relację z drugą osobą.

Nie jest dyplomatą. Mówi, co myśli, często nie rozumiejąc konwenansów i etykiety panujących w danym środowisku. Ma silnie wykształcony kod moralny, wyraźnie zaznaczając granice pomiędzy "dobrym" a "złym". Do większości rzeczy podchodzi z chłodnym dystansem i nieufnością. Źle reaguje na niespodziewane sytuacje, a w przypadku utraty kontroli nad emocjami (co zdarza mu się niezmiernie rzadko) jego umysł przyćmiewa czerwona mgła. Boi się zostać zraniony, odpycha więc od siebie innych.

Jest pracowity. Powierzone mu zadania traktuje z najwyższą powagą, starannie planując każdy krok. Panikuje, gdy musi improwizować i źle znosi porażki. Liczy się dla niego reputacja i to, jak postrzegają go inni potencjalni zleceniodawcy. W pracy znalazł swego rodzaju przystań, w której nie musi wracać do bolesnej przeszłości.

Nie lubi magii i czarodziejów, uznając ich za nieprzewidywalnych. Lubi z kolei muzykę i podziwia grajków, którzy kilkoma ruchami palców potrafią przenieść w zupełnie inny świat. Sam nigdy nie miał talentu do sztuki. Irytują go natomiast na siłę zabawni i sprośni bardowie, swoimi żartami psujący piękne melodie.

Pragnienia i obawy

Razzan pragnie kilku rzeczy: przede wszystkim znaleźć zajęcie, które będzie czymś więcej niż eskorta grubych handlarzy z miasta do miasta. Marzy też o nawiązaniu prawdziwej więzi z kimś, kto znów udowodni mu, że czekają na niego miejsca do odkrycia i przygody do przeżycia. Z tych bardziej przyziemnych - nigdy nie był na statku i bardzo chciałby kiedyś ujrzeć morze z pokładu okrętu.

Razzan obawia się kilku rzeczy: przede wszystkim, że zostanie uznany za niepotrzebnego i nikt nie będzie chciał z nim podjąć współpracy. Boi się też, że utracił wszystkich prawdziwych przyjaciół i zginie jako samotny, zgorzkniały człowiek. Z tych bardziej przyziemnych - odczuwa niepokój na widok dzieci pozostawionych bez opieki, mając na względzie własne doświadczenia.

Umiejętności

- walka włócznią, glewią i halabardą;
- łucznictwo i łowiectwo;
- jazda konna i walka z poziomu konia (także strzelanie z łuku);
- wytrzymałość, zarówno fizyczna, jak i psychiczna (silna wola, odporność na sugestię);
- duża zwinność;
- niezła intuicja i zdolność czytania ludzi;
- znajomość borskiego i borskiego anduriańskiego, opanowane podstawy szajisz i meharisz;
- podstawy pierwszej pomocy, zielarstwa, gotowania, szycia, garbarstwa;

Ekwipunek

- glewia na ponad dwumetrowym drzewcu;
- długi łuk z cisowego drewna, kołczan zdobiony gadiańskimi wzorami;
- krótki sztylet o prostej, wyrobionej rękojeści;
- gruby pas ze skóry i sakiewka;
- dojrzała klacz, Naama;

Inne

Historia

Było ich sześcioro. On, ojciec i cztery siostry. Matka zmarła, wydając na święte najmłodsze z nich, Perełkę, Yazzę. Dorastali wśród kóz i suchych, rozległych pastwisk gdzieś na Południu. Poświęcano im niewiele czasu - ojciec od świtu do zmierzchu pilnował zwierząt, starsze siostry dawno wydane za mąż, był tylko Razzan i Yazza. Nikt nie bił go kijem tak mocno, jak ona. I nikt nie śmiał się równie głośno. Byli nierozłączni - razem wspinali się po skałach, razem podkradali owoce z sadu sąsiadów. Razem dorastali, a przynajmniej do momentu, gdy Perełka stała się kobietą. Zniknęła pewnego dnia, razem z dwunastoma kozami, a na pożegnanie, patrząc na Razzana zaszklonymi oczami, uśmiechnęła się. Z sześciorga zostało ich dwóch. Ojciec nawet nie zauważył, kiedy jego własny syn zwinął bochen chleba, myśliwski nóż i dobrego osła, znikając z wioski, gdzie częściej, niż ludzką mowę, słychać było kozi bek.

Było ich trzech. Spotkali się przypadkiem, na rozstaju kiepskiej jakości dróg w śmierdzącym króliczym gównem mieście. Ich przyjaźń przypieczętował pakt nienawiści wobec jasnego piwa i winogron. Razem stanowili towar pożądany dla karawan - włócznia Razzana, łuk Rahida i miecz Jeremiego. Zwiedzili razem dziesiątki miejsc, oazy, ruiny, porty, metropolie. Dysfunkcyjna rodzina, namiastka domu, coś znacznie więcej. Ten dom zburzyła jedna strzała. Jeden pocisk wycelowany w pierś Rahida, kiedy to postanowili rozprawić się z bandą górskich rabusiów atakujących pobliską kopalnię. Zakrwawiony łucznik poległ pod skałą, a na pożegnanie, patrząc na Razzana zaszklonymi oczami, uśmiechnął się. Z trzech zostało ich dwóch. Obwiniali się nawzajem za przyjęcie zlecenia, za niezachowanie czujności, za brak udzielenia pomocy. Przede wszystkim jednak obwiniali siebie samych, czując, że utracili nie tylko przyjaciela, ale i część własnych żyć. Razzan nawet nie zauważył, kiedy Jeremi zwinął kilka jabłek, kołczan bełtów i najlepszego konia, znikając z wioski, gdzie częściej, niż ludzką mowę, słychać było wycie wilków.

Jest on jeden. Milczący strażnik kupieckich wozów, słuchający komentarzy o zmianach cen zboża, rudy czy przypraw. Nie oddala się zbytnio od głównych dróg, a noce spędza ukryty w kątach tawern, pozwalając sobie na wypicie kufla piwa (ciemnego) i zagranie w partyjkę kości (bez obstawiania). W młodych dziewczynach widzi swoją siostrę, w wysokich chłopakach zaś swojego przyjaciela. I, choć wydaje mu się, że nikt tego nie dostrzega, to są na tym świecie tacy, którzy wyczuwają troski innych. Podeszła do niego, szare kosmyki wystające spod kolorowej chusty, wpatrując mu się prosto w oczy. Idź, powiedziała, dotykając jego ramienia. Ku własnemu zdziwieniu, nie odepchnął jej ręki. To nie jest twoje miejsce. Musisz ruszyć dalej. Następnego dnia skierował swoje nogi w stronę placu, poszukując kolejnej karawany, którą mógłby eksportować. Znalazł tylko jedną, jadącą w stronę Nimnaros.

Dukkha

Wygląd

Razzan nie wierzy w istnienie dukkh. Liczy także, że jeżeli istnieją, to nigdy nie będzie mieć okazji do przekonania się, jak wygląda jego własna.

Dukkha Razzana jest (mogłaby być!) sina, o twardej skórze przypominającej żelazo - nieugięte, ale łamliwe. Ma (mogłaby mieć!) rozmazane rysy twarzy, zagubione w szarej mgiełce, desperacko próbujące przypomnieć sobie, gdzie znajduje się oko, gdzie nos, a gdzie usta. Ramiona dukkhi są (mogłyby być!) długie, ruchliwe, o niepewnym chwycie, niczym ręce kukiełki. Zamiast nóg, dukkha Razzana unosi się (mogłaby się unosić!) na wirze, nieco bardziej kolorowym, niż reszta ciała, o burzliwej i niestabilnej naturze, jakby wir ten schwytany był w niewidzialną klatkę.

Symbol

Symbolek dukkhy Razzana jest nieco zardzewiała kłódka bez klucza.