Las nieopodal Nimnaros

Nad rzeką Isorą od lat stoi samotna posesja. Mówią, że mieszkał tam bogaty elf, który oszalał.
Bubeusz
Elf dopiero po chwili podniósł głowę i spojrzał na Jeleda.
- Nigdy tu nie byłem - odparł cicho. Wbrew tym słowom parł jednak naprzód nie zastanawiając się, w jaką uliczkę skręcić. Założenie, że świątynia musiała być gdzieś przy głównej drodze, wydawało się logiczne.
- Dowolny kapłan może mnie uzdrowić. Znajdźmy po prostu pierwszą lepszą świątynię.
Gdzieś ponad domami błyszczały już wieże i kopuły, najprawdopodobniej byli na dobrej drodze.

Nagle Agrandir zatrzymał się i obejrzał za siebie. Jego oczy były trochę niewyraźne. Patrzył tak przez chwilę w przestrzeń, aż Jeled zaczął się niepokoić.
- Czy ty... też go widzisz? - zapytał elf, wyraźnie wpatrzony w drogę kilka metrów za nimi. Była pusta, nie licząc paru kamyków i śmieci.

Awatar użytkownika
Jeled
Karta postaci:
Jeled
W głowie Jeleda natychmiast pojawiły się dwie myśli. Najpierw przeląkł się, że za nimi podąża kolejna obślizgła kreatura. W końcu za pierwszym razem potwór również nie odróżniał się od otoczenia. Nawet naszła go chęć wzbudzić podobny podmuch wiatru jak wtedy w lesie. Gdy jednak dotarło do niego, że w samym sercu Nimnaros to mało prawdopodobne, pomyślał, że być może jego towarzysz ma jakieś zwidy spowodowane silnym osłabieniem lub skażeniem sankrą...

Słowa towarzyszą wziął jednak na poważnie, gdy dostrzegł wzrok Ebarona skupiony dokładnie na tym samym punkcie co spojrzenie Agrandirze. Źrenice jastrzębia były rozszerzone i czujne, ale zwierze zachowywało spokój, co rozluźniło jego pana.

- Nie wiem o czym mówisz. Możemy iść dalej? Już jesteśmy blisko.

Bubeusz
Agrandir patrzył jeszcze przez chwilę w tamto miejsce.
- Nie odróżniam tego... - wymamrotał w końcu. - Wszystko się zlewa...
Nagle jakby oprzytomniał.
- Tak, wybacz. Chodźmy - odrzekł i ruszył dalej, ale idąc, obejrzał się jeszcze za siebie.

Wkrótce stanęli przed okazałą świątynią bogini Illany. Wrota na dziedziniec były otwarte, za murami mogli dostrzec piękne, zadbane ogrody i przechadzające się po nich siostry.
- Dziękuję ci - elf się skłonił nisko, czyniąc ręką wyrafinowany gest błogosławieństwa. - Dokąd się teraz udajesz?

Awatar użytkownika
Jeled
Karta postaci:
Jeled
Zaskoczony nieznanym gestem Elfa Jeled natychmiast wykonał identyczny ruch ręką, jakby robił to już tysiąc razy. Miał wrażenie, że dostrzegł w oczach Agrandira delikatne rozbawienie i nie był pewien, czy rzeczywiście o to chodziło. Chcąc odwrócić od tego uwagę po prostu uścisnął dłoń towarzysza i z uśmiechem powiedział:

- No! Niech Cię tutaj doprowadzą do ładu! Mam nadzieję, że uporasz się z chaosem. Może nasze drogi jeszcze się ze sobą przetną . - po chwili zakłopotania dodał - ja... Ja właściwie nie wiem dokąd się udać... Chciałem dotrzeć do Nimnaros. Podróż zajęła mi trochę czasu. Spróbuję pokręcić się po tym miejscu. Może poznam kogoś, kto wskaże mi drogę.

Jeled zajrzał do sakiewki przytroczonej do skórzanego pasa, który nosił zapięty na skos przez klatkę piersiową. Wyjął z niego pióro jastrzębia zakończone stalowym grotem.

- Weź to. Może Ci się przydać, gdy przyjdzie Ci walczyć z tymi szkaradami. Gdy rzucisz nim w przeciwnika zaklęty w nim wiatr nada mu ogromnej prędkości. Nawet nie zauważy co go trafiło. Chyba, że wolisz coś do pisania, to mogę poszukać!

Awatar użytkownika
Bubeusz
Karta postaci:
Duch Bubeusza
- Dziękuję, wędrujący - elf przyjął podarek i schował do swojej kieszeni po wewnętrznej stronie płaszcza. Jednocześnie wyjął z niej mały kamyk.
- A ty weź to. - Podał Jeledowi niepozorny przedmiot. Dopiero, kiedy się przyjrzeć bliżej, dało się dostrzec znak na nim wymalowany. Wymalowany? Właściwie to wyglądał jak inny, bardziej zielonkawy odcień kamienia. Znak przedstawiał kółko i kropkę w środku.
- Dzięki niemu będę mógł cię odnaleźć. Zjawię się, kiedy już będę mógł się odwdzięczyć.

Uśmiechnął się raz jeszcze i stanął w progu świątyni. Spojrzał na Jeleda życzliwie.
- Niech ci Najjaśniejsza Gwiazda nigdy nie zagaśnie - rzekł na pożegnanie.

____

Ogółem ten wątek poszedł trochę w inną stronę z powodu braków kadrowych. Można uznać, że jesteś teraz wolny i możesz przenieść się do dowolnego tematu w Twierdzy Nimnaros. Tam postaram się naprowadzić jakoś akcję z powrotem na planowane tory.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość