Sen - Ci co upadli pod górą Ebot

Eine kleine Session von Herr Heinreich!
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Heinreich
Posty: 446
Rejestracja: 28 lut 2022, 15:12
Tytuł: Upadli w górę Ebot
Motyw: Undertale
Limit Osób: 4
Opis:
Dawno temu, na ziemi panowały dwie rasy: Ludzie i Potwory. Pewnego dnia wybuchła między nimi wojna. Po długiej bitwie, zwycięstwo odnieśli ludzie. Najwięksi z magów zamknęli Potwory w podziemiach za pomocą magicznej bariery. Jednak nie jest ona idealna, bowiem można do niej wejść, ale nie możliwe jest wydostanie się z niej.

Minęło wiele lat i ludzkość zapomniała o konflikcie z Potworami, skupiając się na rozwoju technologii oraz nauki, które ostatecznie wyparły magów. Jednak wciąż żyją tacy którzy noszą pamięć po tamtych czasach...

Ta historia opowiada o grupie dzielnych śmiałków, którzy postanowili zejść do podziemi MT. Ebot by raz na zawsze wyprostować sprawę z potworami. Ci nieszczęśnicy są ostatnimi dziedzicami mocy pozostawionej przez magów i zwą się Rycerzami. Ich choć są to zaledwie okruchy dawnej świetności, to są oni jedynymi którzy mogą dokończyć dzieło przodków.

Naprzód. Góra czeka.
Obrazek

Zapraszam do dołączenia do Snu, w którym wcielacie się w postacie Rycerzy Serca, samozwańczej grupy 14-15 letnich dzieci dzierżących na sobie dziedzictwo magii swoich dalekich przodków. Urodzeni w miasteczku w cieniu góry, pewnego dnia spotkaliście się razem i z sobie znanych powodów postanowiliście udać się do zamkniętych w podziemiach Potworów. Jest to podróż w którym będziecie decydować o losie napotkanych istot, samemu decydując o własnej ścieżce. To od was będzie zależeć jak ta historia się zakończy.
By zapisać się do Snu należy odpowiedzieć na 5 pytań.

1. Jakiego Herbu jest twój Rycerz?

Każdy z was jest "Rycerzem", człowiekiem który potrafi korzystać z mocy swojej duszy. Dusza Rycerza, potocznie nazwana Herbem, dzieli się 7 różnych klas. Każdy z Herbów posiada specjalną moc, która może zostać uwolniona, gdy Rycerz postępuje zgodnie z jej charakterem i osiągnie 100% jej wartości. Do wyboru są następujące klasy.

Obrazek
Patience: Posiadasz głębokie poczucie cierpliwości i spokoju. Niezwykle ciężko wyprowadzić Cię z równowagi i łatwiej przychodzi Ci uspokajanie innych. Posiadasz bardzo dobry czas reakcji. 100% - Wybrana przez ciebie osoba zostaje zawieszona tymczasowo w czasie. Widzi i rozumie co się dzieje wokół niego, ale nie może w żaden sposób na to wpłynąć, tak samo jak nic nie może wpłynąć na nią, oznacza to, że będąc zawieszonym w czasie nie może stać Ci się żadna krzywda.

Obrazek
Bravery: Potrafisz przezwyciężyć wszelki strach. Jesteś świetnie wysportowany, nawet jeśli po tobie tego nie widać, przez co skaczesz dalej, biegasz dłużej i wspinasz się szybciej od innych. Jest Ci znacznie łatwiej jest Ci inspirować innych do działania czy to przyjaciel, czy też wróg. 100% - Na pewien czas otrzymujesz nadludzką siłę lub wytrzymałość, lub szybkość.

Obrazek
Integrity: Rozumiesz znacznie lepiej zachowania innych i przy tobie wszyscy łatwiej się dogadują. Jesteś w stanie rozpoznać kiedy inni mówią prawdę, a kiedy nie. Łatwiej przychodzi Ci przekonywanie do siebie obcych. 100% - Jesteś w stanie przemówić w myślach z dowolną wyznaczoną osobą. Osoba którą wyznaczysz nie może skłamać w myślach i ciężej jest jej być agresywny w stosunku do ciebie.

Obrazek
Perseverance: Umiesz racjonalnie podchodzić do ciężkich i nieprzyjemnych spraw oraz nie poddajesz się tak łatwo przeciwnościom. Znacznie szybciej uczysz się nowych rzeczy. W trudnych warunkach potrafisz się szybko zaadaptować. 100% - Na krótki czas jesteś w stanie zasłonić siebie oraz innych niezwykle wytrzymałą tarczą, która pojawia się gdzie chcesz.

Obrazek
Kindness: Potrafisz wydobyć dobro z każdej osoby. Inni wyczuwają twoją życzliwość i są z tego powodu mniej nastawieni agresywnie wobec ciebie. Łatwo tobie zaufać. 100% - Leczysz wszelkie rany najbardziej potrzebującej osoby wokół ciebie.

Obrazek
Justice: Jesteś bardziej spostrzegawczy od innych, więc wiesz kiedy ktoś postępuje niewłaściwie i takim osobom znacznie łatwiej potrafisz wymierzyć karę. Kiedy jednak ktoś postępuje w sposób słuszny, wówczas ciężej jest Ci go skrzywdzić. Za to umiesz świetnie dobierać takiej osobie nagrody. 100% - Jeśli dotkniesz kogoś, zawsze będziesz mógł odnaleźć tą osobę. Dodatkowo jesteś wobec oznaczonego bardzo trafny(czy to pociskiem czy prezentem).

Obrazek
Determination: Twoja siła woli nie ma sobie równych. Jako naturalny lider, jesteś niezłomny w dążeniu do wyznaczonego sobie celu. Twoja pragnienia i żądze są silniejsze od innych. Wszystko przychodzi Ci łatwiej gdy jesteś pewny swojej decyzji. 100% - Twoja dusza przywołuje okruchy mocy dawnych magów, reagując na twoje najsilniejsze uczucia i uwalniając adekwatne do sytuacji zaklęcie. Jeśli nie jesteś absolutnie pewny tego co chcesz uczynić, moc może wywołać niepożądane efekty.

2. Jak wyszkolony jest twój Rycerz?

Ponieważ Rycerze wciąż są dziećmi ich szkolenie odnosi się do tego jak radzili sobie w szkole. Szkolenie dzieli się na Lekcje Szkolne(5 Punktów), Zajęcia Dodatkowe(3 Punkty) oraz Hobby(1 punkt). Do każdego z nich otrzymujemy punkty, które rozkładamy na te zajęcia, które najbardziej pasują do waszego rycerza. 1 punkt oznacza całkiem dobrą znajomość wybranego tematu zajęć, zaś 3 lub więcej oznacza prymusa lub wręcz geniusza w danej dziedzinie. Są one następujące.

Lekcje Szkolne

Wychowanie Fizyczne(WF) - określa sprawność fizyczną waszego Rycerza
Geografia - przedstawia znajomość terenów oraz cechy podziemi wokół i wewnątrz Góry
Historia - znajomość wydarzeń oraz legend o Potworach
Muzyka - granie na instrumentach oraz rozpoznawanie ich, polepsza też słuch Rycerza
Biologia - znajomość roślin i zwierząt, które pomagają Rycerzowi lepiej zrozumieć cechy Potworów
Fizyka - wiedza o tym jak funkcjonuje i oddziałuję między sobą nasz świat, w tym też może i magia
Języki Obce - jak dobrze Rycerz radzi sobie z nauką języków, by móc lepiej komunikować się z obcymi
Matematyka - określa logiczne myślenie i umiejętność do rozwiązywania problemów
Chemia - zrozumienie tego jak zachowują się substancje i w jaki sposób zachodzi między nimi przemiana, w tym też może i alchemia
Technika - znajomość technologii, zarówno tego jak ono działa oraz jak z niej korzystać

Zajęcia Dodatkowe

Teatr - aktorstwo
Sport - dowolna dziedzina do wyboru
Plastyka - malarstwo, rzeźbiarstwo, grafika itp
Rzemiosło - obróbki ręczne ergo "złota rączka"
Harcerstwo - survival
Chór - śpiew
Przysposobienie Obronne - pierwsza pomoc oraz podstawy(podstaw) medycyny
Taniec - dowolny wybrany
Etyka - zrozumienie moralności i aplikowanie jej
Mediacja - rozwiązywanie konfliktów i sporów
Recytacja - sztuka wypowiadania i wysławiania się

Hobby - jakie sobie tylko wymyślicie

3. Co zabrał wasz Rycerz do podziemi?

Tu całkiem prosto, każda postać może wziąć ze sobą 3 przedmioty. Może to być broń, może to być komórka, może to być książka. Prosiłbym jednak byście wybierali w miarę podręczne przedmioty. Najlepiej coś do obrony, coś praktycznego i coś dla was ważnego. Ale to tylko sugestia, więc nie czujcie się mocno ograniczani przezemnie.

4. Jak prezentuje się wasz Rycerz?

Jak jest ubrany wasz dzieciak i jak ogółem wygląda. Nie trzeba się rozpisywać, wystarczą najważniejsze informacje by można było sobie go łatwo wyobrazić. Jeśli chcecie możecie wstawić też portret postaci. :)

5. Jakie jest Credo waszego Rycerza?

Motto przewodnie waszej postaci, a także jego kodeks honorowy. Zastanówcie się jakimi wartościami będzie chciał się kierować i co się dla niego liczy najbardziej w życiu. Możecie też pomyśleć nad tym w jaki sposób wasza postać wyobraża sobie Potwory i także wpleść to w Credo.

Obrazek
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Wszelkie pytania, niepewności oraz własne opinie dotyczące tego Snu, prosiłbym wysyłać w temacie z wprowadzeniem lub na moje PW.

Awatar użytkownika
Dahlien
Posty: 991
Rejestracja: 26 lut 2022, 22:09
Obrazek
Imię i nazwisko: Elly Lotreyn

1. Herb - Kindness - Potrafisz wydobyć dobro z każdej osoby. Inni wyczuwają twoją życzliwość i są z tego powodu mniej nastawieni agresywnie wobec ciebie. Łatwo tobie zaufać. 100% - Leczysz wszelkie rany najbardziej potrzebującej osoby wokół ciebie.

2. Wyszkolenie Rycerza
Lekcje szkolne
WF - 1 pkt
Geograia - 1 pkt
Biologia - 2 pkt
Matematyka - 1 pkt

Zajęcia dodatkowe:
Przysposobienie obronne - 1 pkt
Etyka - 1 pkt
Mediacja - 1 pkt

Hobby: opieka nad (magicznymi? xD) zwierzętami, pomoc w schronisku i tym bezdomnych

3. Ekwipunek
- apteczka
- zapas wody i suchego prowiantu
- proca


4. Wygląd
Jest to nieco pucołowata blada dziewczynka z długimi brązowymi oczkami i dużymi okrągłymi okularami, które jeszcze bardziej zaokrąglają jej buźkę.

5. Motto
Żyć tak, by niczego nie żałować i nikogo przy tym nie krzywdzić.

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1282
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Diana Skupoza
Herb: Perserverance

Świadectwo:
Lekcje:
Historia: 2
Języki Obce: 2
Fizyka: 1

Zajęcia dodatkowe:
Szermierka (sportowa): 2
Teatr: 1

Hobby:
Szkicowanie: 1

Przedmioty:
Kuna - najbardziej przyjacielska kotka na świecie, szylkretka.
Kuna Dwa - szpada szermiercza z uchwytem belgijskim. Diana pracowała na nią całe lato.
Szkicownik, ołówki i długopisy.

Wygląd:
Drobna, niecały metr piećdziesiąt wzrostu. Włosy jasny brąz, do karku, zazwyczaj w nieładzie. Okulary o szkłach porysowanych od częstego wycierania. Pryszcze. Jasna, nieco za duża koszula, odrobinę potargane dżinsy. Dłonie pobrudzone tuszem, z wgłębieniami od wbijania paznokci.

Credo:
"If nothing we do matters, then all that matters is what we do."
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Halom
Posty: 185
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Dave Whitestone


1. Jakiego Herbu jest twój Rycerz?

Integrity: Rozumiesz znacznie lepiej zachowania innych i przy tobie wszyscy łatwiej się dogadują. Jesteś w stanie rozpoznać kiedy inni mówią prawdę, a kiedy nie. Łatwiej przychodzi Ci przekonywanie do siebie obcych. 100% - Jesteś w stanie przemówić w myślach z dowolną wyznaczoną osobą. Osoba którą wyznaczysz nie może skłamać w myślach i ciężej jest jej być agresywny w stosunku do ciebie.


2. Jak wyszkolony jest twój Rycerz?

Lekcje Szkolne
- Matematyka: 3
- Muzyka: 1
- Technika: 1

Zajęcia Dodatkowe
- Mediacja: 1
- Recytacja: 1
- Teatr: 1

Hobby
- Psychologia


3. Co zabrał wasz Rycerz do podziemi?

- Latarka
- Walkie-talkie
- Woda w butelce


4. Jak prezentuje się wasz Rycerz?

Szczupły i dosyć wysoki, wyższy od większości rówieśników.
Czarne włosy, szaro-niebieskie oczy.
Ubrany na czarno - sztruksowe spodnie i kurtka z wysokim kołnierzem.
Spoiler:

5. Jakie jest Credo waszego Rycerza?

Bardzo ceni sobie przyjaźń, wierność i lojalność. W obliczu zagrożenia jest gotów narazić swoje bezpieczeństwo by wesprzeć towarzysza.
Potwory wyobraża sobie jako coś, co zabija i pożera ludzi.

Awatar użytkownika
Heinreich
Posty: 446
Rejestracja: 28 lut 2022, 15:12
Zamknijcie oczy i...

Cień góry przysłaniał wam zachodzące słońce, gdy wspinaliście się po stromej ścieżce. Temperatura była ciepła i przyjemna, tak jak powinna na lato, a pogoda sprzyjała wędrówce. Jednak wszelkie drogi i ścieżki zdążyły zarosnąć trawą, nieużywane od wielu, wielu lat. Wszelkie zakazy, blokady i liczne lokalne prawa nie pozwalały się zbliżać nikomu do MT. Ebot. Ludzie myślą, że jest to naturalny rezerwat dla zwierząt. Jednak wy znaliście prawdę. I żadne zakazy lub zła jakość szlaków nie mogła was powstrzymać. Mieliście misję do wypełnienia, spełnić swój obowiązek, który ciążył na waszych sercach już od chwili waszych narodzin.
Trzech bohaterów.
Rycerz Życzliwości
Rycerz Uczciwości
Rycerz Nieustępliwości
Zdeterminowanych by odnieść sukces.

Po wielu godzinach wędrówki ścieżka zaprowadziła was do jaskini. Szeroka z ostro zakończonymi krawędziami, niczym paszcza bestii. Wewnątrz bezkresna ciemność, za którą nikt nie wiedział co się kryję. Instynkt podpowiadał wam, że w środku znajdziecie tylko kłopoty. Jednak złowrogi wygląd nie był w stanie was zatrzymać. Wasz cel, wasze zadanie było jasne. Ruszyliście dalej, zanurzając się głębiej w czeluści góry.
Nie mogliście spodziewać się tego, że ziemia nagle rozpadnie się wam pod nogami. Nic nie wskazywało na nagły rozpad skał. Nie było czasu złapać się krawędzi, nie było czasu odskoczyć, ani zatrzymać upadku. Nim się spostrzegliście lecieliście prosto w dół....

Obudziliście się. Wasza trójka wylądowała na grubej połaci pięknych, żółtych kwiatów, rosnących blisko siebie niczym złote łoże. W pieczarze w której się znaleźliście można było dostrzec 4 stare filary, oplecione dzikim bluszczem i podniszczone przez czas. Ściany pomieszczenia pokryte były mchem oraz nielicznymi grzybami, zaś z sufitu, z którego przybyliście, spowijały was promienie słońca, które opadały idealnie na złote kwiaty. Byliście obolali i w szoku, jednak ku waszemu zdziwieniu nie stała wam się żadna większa krzywda. Nie wiecie jak długo leżeliście nieprzytomni.
Dla Elly wszystko było rozmazane i rozmyte, gdyż najwyraźniej gdzieś upadły jej po drodze(locie) okulary. Czuła się odrobinę zmęczona, zupełnie jakby spała za długo.
Diana wylądowała prosto na brzuch i jej włosy oraz okulary były teraz w totalnym nieładzie. Niedaleko od niej leżały jej rzeczy jednak nie mogła wśród nich, ani wokół siebie, dostrzec swojej kotki. Może zgłodniała i odeszła gdzieś dalej?
Dave leżał na własnej dłoni, która to zdrętwiała kompletnie. Teraz gdy się obudził czuł jak nieprzyjemnie "chodzą po niej mrówki". Szybko sprawdzając kieszenie, upewnił się czy jego rzeczy nie uległy zepsuciu. Na szczęście były całe i sprawne.
Rozglądając się z łatwością można było dostrzec wysokie na 3 metry rozchylone, kamienne wrota na których dostrzec było można starty emblemat. Wydawały się one jedynym logicznym wyjściem z pieczary.

Obrazek

Status:
Elly Lotreyn
Lv. 1
Herb: 0%
Diana Skupoza
Lv. 1
Herb: 0%
Dave Whitestone
Lv. 1
Herb: 0%

Awatar użytkownika
Halom
Posty: 185
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Dave jako pierwszy stanął na nogi. Skrzywił się, rozmasowując zdrętwiałą rękę, do której powracało krążenie. Próbował sobie przypomnieć co się stało.
Droga w górę, jaskinia, ciemność. I grunt uciekający spod nóg.
Tak, już pamiętał.
Rozejrzał się dookoła, mrużąc oczy. Jego wzrok jeszcze nie przyzwyczaił się do panującej w jaskini gry światłocieni. Zdziwił się, zobaczywszy u swych stóp piękne, żółte kwiaty. Logika podpowiadała mu, że nie mogły wyrosnąć pod ziemią bez światła. Odruchowo spojrzał w górę, chcąc się przyjrzeć wyrwie w sklepieniu. Skoro w jaskini rosły kwiaty, wyrwa musiała istnieć od dawna. Wpadające przez nią oślepiające promienie słońca utrudniały jednak ocenę sytuacji. Może kwiaty były magiczne? A może wcale nie trafili tu przez wyrwę?
Znieruchomiał i nadstawił uszu, ale w jaskini zdawało się być zupełnie cicho. Słyszał tylko ciche szuranie z miejsca, gdzie Elly i Diana dochodziły właśnie do siebie po upadku.
- Jak tam, dziewczyny? - Zapytał cicho. - Jesteście całe?
Oceniwszy, że jego towarzyszkom nie stało się nic poważnego, wrócił do eksploracji otoczenia. Dostrzegł stare wrota z jakimś emblematem. Zastanowił się co przedstawiał i czy kiedykolwiek już go widział. Następnie przeniósł wzrok na oplecione bluszczem filary. To one zaciekawiły go bardziej. Ostrożnie ruszył w stronę najbliższego z nich, chcąc mu się przyjrzeć z bliska.

Awatar użytkownika
Dahlien
Posty: 991
Rejestracja: 26 lut 2022, 22:09
Stęknęła ciężko otwierając oczy. Chyba musiała sobie uciąć drzemk.... a nie! Spadli! Jak tylko to sobie przypomniała poderwała się gwałtownie do siadu, lecz był to błąd. Krew jeszcze nie zdążyła napłynąć do głowy dziewczyny, więc pojawiły się i zawroty. Szybko wsadziła łepetynkę między kolana pochylając głowę. Gdzieś nieopodal usłyszała znajomy głos.
- Żyję... chyba. Widział ktoś moje okulary? - spytała lekko zdezorientowana i mrużąc oczy zaczęła na czworakach przeszukiwać ziemię. Starała się wypatrzeć zgubę, ale również przesuwała rękoma we wszystkie strony próbując je wyczuć pod palcami.
Nie mogła jednak nie zauważyć kwiatów. Jak wyrosły pod ziemią? Przecież poza słońcem potrzebowały wody, ale i pomocy owadów, które by je regularnie co sezon zapylały! Przy okazji swej dość pokracznej wędrówki na czworakach przyglądała się im z zaciekawieniem.
- Diana? Wszystko w porządku? Nie zraniłaś się? - Widziała tylko rozmazane kształty, ale głosu koleżanki wcześniej nawet nie usłyszała. Była tutaj, prawda?

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1282
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Diana jęknęła i powoli podniosła się na kolana, jedną ręką trzymając się za brzuch. Dopiero po chwili doszły do niej głosy jej przyjaciół.
- Wszystko w porządku - powiedziała, po czym, o wiele ciszej, dodała: - chyba.

Wiedziała, że przyjście tu było złym pomysłem. Ta cała misja była złym pomysłem. Ale czy miała tak naprawdę jakiś wybór? Drżącą ręką poprawiła okulary. Spojrzała w górę i od razu zmarszczyła brwi. Pod światło widziała, że jedno szkło jest zabrudzone. Ledwie powstrzymała się od zdjęcia okularów i rozpoczęcia czyszczenia ich. To mogło poczekać.

Rozejrzała się jeszcze raz dookoła: wrota, filary, kwiaty, światło. Elly szukająca okularów. Diana zrobiła krok w jej stronę, po czym zamarło. Rozejrzała się jeszcze raz. I znów, tym razem szaleńczo rzucając oczami we wszystkie strony. Nigdzie nie było Kuny!

Wszelka ostrożność przestała się liczyć.
- KUNA?! - zawołała Diana z całej siły. - KUUUNAAA!

Nie chciała brać kotki na tę wyprawę, ale mimo zamknięcia jej w pokoju, Kunie udało się wydostać i wyruszyć za Dianą... a ta skrycie była zadowolona z towarzystwa. Ale stało się to, czego się bała najbardziej.
- KUNA! - krzyknęła raz jeszcze.

Ostatni rzut oka na pomieszczenie, w którym się znajdowali. Kotki nigdzie nie było widać. Więc pozostało do zrobienia tylko jedno. Czując, jak w oczach pojawiają się łzy (pewnie będzie miała potem mokre szkła okularów, ale zajmie się tym później), pobiegła do wrót i krzyknęła w rozchyloną szparę, wołając kotkę jeszcze raz:
- KUUUNAAA!
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Heinreich
Posty: 446
Rejestracja: 28 lut 2022, 15:12
Pierwszy przebudził się Dave, który pomimo nietypowej sytuacji zachował spokój i opanowanie. Po upewnieniu się, że dziewczynom nic nie jest, zaczął rozglądać się bardziej po pieczarze, zachowując przy tym ciszę i rozsądek. Filary, które zwróciły jego uwagę, faktycznie wyglądały nietypowo. Zupełnie jakby stanowiły kiedyś część zupełnie innej konstrukcji, a teraz podtrzymują strukturę pieczary. Mocno oplecione bluszczem oraz popękane wykonane były z nieznanego mu kamienia. Architektura też z niczym mu się nie kojarzyła. W sumie czemu się dziwić, nigdy nie był prymusem z Geografii ani Historii. Jeśli o wrota chodziło to już z daleka mógł stwierdzić, że emblem na nich był zbyt zniszczony by go jakoś rozpoznać.

Następną osobą z kolei była Elly, która po ocknięciu się próbowała wymacać swoje patrzałki. Po krótkiej chwili udało jej się je odnaleźć i na całe szczęście były w nienaruszonym stanie. Może nieco zadrapane od upadku ale ważne, że nie pękły. Teraz gdy już może widzieć poprawnie, dziewczyna mogła zwrócić większą uwagę kwiatom. Dzięki swojej starannej wiedzy w dziedzinie Biologii ustaliła parę faktów. Żółte kwiaty z białym wnętrzem, każdy z nich mający od 4 do maksymalnie ośmiu płatków, brak liści. Wnętrze nie posiadało żadnych pylników, ani odbiorników owych pyłków, co sugerowało, że były kompletnie bezpłciowe. Nie miały też żadnego nektaru, a mimo to roznosiły delikatny, przyjemny zapach. Niepozorna struktura łodygi była zaskakująco wytrzymała i giętka, a płatki gładkie jak aksamit. Nie dało się nawet dostrzec żadnych popękanych lub zniszczonych w miejscu gdzie wylądowali! Nie wiadomo w jaki sposób przeżyły w takich warunkach, jednak wszystkie wychylały się w stronę światła słonecznego, nawet po wygięciu od razu wracały do pozycji by czerpać ze słońca.

Ostatnia przebudziła się Diana, która gdy tylko rozbudziła się, szybko rozchwiała starania drużyny o zachowaniu poufności. Jej krzyk odbijał się echem po pieczarze, desperacko rozglądając się i szukając swojej ukochanej kotki. Nic nie wskazywało na to, żeby jej coś się stało przy upadku. Nigdzie w pomieszczeniu jej jednak nie było, więc dziewczyna ruszyła pędem w stronę wrót. Tuż za nimi dostrzegła długi korytarz prowadzący do kolejnej znacznie mniejszej pieczary, także oświetlonej niewielkim strumieniem światła. Jej głos przeciągnął się donośnym echem, który pomału zanikł w głębinach korytarza. I mimo, że nie usłyszała odpowiedzi udało jej się dostrzec niewielki szczegół tuż przy bramy, koło jej nóg. Kawałek sierści, w kolorach jej kotki. W końcu było lato i Kuna zostawiała po sobie jej sporo jeśli nikt jej nie wyszczotkował. Miała nadzieję, że nic jej nie jest.

Status:
Elly Lotreyn
Lv. 1
Herb: 0%
Diana Skupoza
Lv. 1
Herb: 0%
Dave Whitestone
Lv. 1
Herb: 0%

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1282
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Jakiś głosik w umyśle Diany przypominał jej, że jest tu ze względu na misję, na misję, do wykonania której się narodziła - chociaż o to nie prosiła!. Ten głosik powtarzał jej, że może sprowadzić zagrożenie na jej przyjaciół, a nawet jeśli tego nie zrobi, to straci do końca resztki ich szacunku. Wiedziała to wszystko.

To nie miało znaczenia. Już czuła, że zaczyna hiperwentylować, oczy całkowicie zaszły jej łzami.
- KUNA! - zawołała raz jeszcze, łamiącym się głosem.

Następnie chwyciła znalezioną kapkę sierści i podbiegła do Elly. Pamiętała, że podczas ich podróży, ta wspominała, że opiekuje się zwierzętami w schronisku, no i że dobra jest w biologii. Musiała coś wiedzieć o jakimś ranach i tak dalej, prawda?

- Popatrz! - podetkała futro Elly niemal pod nos, ciesząc się, że ta znalazła okulary. - Nie widać krwi, prawda? Widzisz jakiś ślad rany? Czy ona jest ranna?

//zakładam, że w jakimś stopniu znamy się i wiemy mniej więcej, czym się kto zajmuje?
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Dahlien
Posty: 991
Rejestracja: 26 lut 2022, 22:09
Kwiaty niezmiernie zaciekawiły dziewczynę. Były... czymś nowym? Nie przypominała sobie, żeby kiedykolwiek słyszała o podobnym gatunku. Czy to efekt magii ich przodków, czy jednak efekt natury tego dziwnego środowiska? Bo że spotkają coś dziwnego tego była pewna. Zerwała kilka kwiatków i włożyła je do swojej torby. Albo będą na pamiątkę, albo się przydadzą w późniejszej podróży, albo uczynią z niej w przyszłości największą odkrywczynię biologicznego świata.
A potem Diana zaczęła nawoływać kotkę. Czy było to mądre? Pewnie nie, ale Elly doskonale rozumiała co to znaczy martwić się o przyjaciela. Mimo wszystko wpierw spojrzała na Dave'a sprawdzając, jak zareaguje na te hałasy. Uważała go poniekąd za przywódcę ich wyprawy - w końcu był chłopakiem! Bo tak chyba powinno być, prawda?
Jej przemyślenia przerwała Diana, kiedy podstawiła jej pod nos... coś.
- Diana, spokojnie! Daj spojrzeć. - Zganiła koleżankę, ale zaraz potem położyła jej dłoń na ramieniu i uśmiechnęła się ciepło. Chciała jej w ten sposób powiedzieć, że nie jest tu sama i co by się nie działo będzie miała ich pomoc. Opuściła spojrzenie na kocią sierść szukając czegoś niezwykłego. Widziała już kunę, więc każda zmiana barwy futerka nie powinna jej umknąć.

Awatar użytkownika
Halom
Posty: 185
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Dave zamarł, usłyszawszy krzyk Diany. To, że leżeli jakiś czas nieprzytomni po upadku i nic im się nie stało, pozwalało przypuszczać, iż nikt nie odnotował ich obecności tutaj. Zachowanie ciszy było zatem więcej niż wskazane, nie wiadomo co czaiło się w tej pieczarze. Chłopak odczekał chwilę w bezruchu, a gdy jego koleżanki oglądały w milczeniu strzęp sierści, wstrzymał oddech i nadstawił uszu. Oceniwszy, że jest bezpiecznie, podszedł w miejsce gdzie stały, ostrożnie stawiając każdy krok. Czuł, że musi podejść i zaznaczyć swą obecność, nawet jeśli nie będzie miał nic do powiedzenia. Czuł, że dzięki temu uda im się szybciej porozumieć co do zaistniałej sytuacji. Rzucił okiem na włosie, ale nie potrafił stwierdzić czy Kunie coś się stało. Nie był nawet pewny czy włosie należało do Kuny, zachował więc milczenie. Spojrzał na Elly, próbującą z wielkim zaangażowaniem dostrzec coś istotnego. Wiedział, że zrobi wszystko co w jej mocy, aby pomóc. Elly taka była. Potem spojrzał na Dianę, której twarz zdradzała niepokój czy wręcz panikę. Rozumiał emocje, które nią targały. Współczuł jej i chciał ją pocieszyć, wesprzeć. Podnieść na duchu.
- Diana - powiedział spokojnie, kładąc dziewczynie rękę na drugim ramieniu. - Nie martw się. To kot, łowca. Doskonale widzi w ciemności, ma czuły słuch i potrafi poruszać się bezszelestnie. Poradzi sobie. A w razie zagrożenia będzie potrafiła się ukryć. Może coś ją zainteresowało? Wiesz jakie koty potrafią być ciekawskie - uśmiechnął się ciepło, licząc, że jest wystarczająco przekonujący. Chciał dać jej poczuć, że nie zostanie sama ze swym zmartwieniem. - Znajdziemy ją. Musiała przejść przez te wrota, nie ma stąd innego wyjścia. Ale zanim pójdziemy jej śladem musimy się przygotować. Wydaje mi się, że te filary mogą być kluczem do jakiejś zagadki. Rzuciłem na nie okiem, ale nie potrafię rozgryźć o co chodzi. Potrzebuję waszej pomocy, dobra? Elly, widzisz coś niepokojącego w tych kłakach?

Awatar użytkownika
Heinreich
Posty: 446
Rejestracja: 28 lut 2022, 15:12
Elly zainteresowana kwiatkami postanowiła je zebrać, jednak rośliny nie chciały się dać wyrwać tak łatwo i dziewczyna potrzebowała dłuższej chwili by wyrwać chociaż jeden z nich, przy licznym stękaniu i szarpaniu. Kwiaty miały zaskakująco długie i wytrzymałe korzenie. Ostatecznie udało jej się zdobyć 3 sztuki.
Jeśli zaś chodzi o kłaczku sierści po Kunie... wyglądała normalnie. Od co zwyczajnie kocie linienie, które zazwyczaj mają koty o tej porze roku. Kuna miała dużo sierści na sobie więc nie było dziwnym, że zostawia po sobie takie kłaczki. Niewykluczone nawet, że po drodze(gdziekolwiek poszła) zostawiła takich więcej, co może pomóc im ją odnaleźć. Nie było powodu do obaw.

Dave zaś był zdeterminowany by uspokoić właścicielkę kota i zaprowadzić porządek w drużynie. Starając przemówić do Diany miał przez chwilę wrażenie, że przez jego ciało przechodzi uczucie paniki i beznadziei. To było drobne wrażenie, które momentalnie zniknęło tak szybko jak się pojawiło. Jednak rozsądek podpowiadał mu, że mogło być w tym coś więcej, że być może są to właśnie emocje jakie odczuwa ich towarzyszka. Coś wewnątrz ciebie zareagowało.

Diana pocieszana przez obu swoich towarzyszy czuła, że nie jest sama. Widziała ich starania i troskę w jej kierunku. Oni także chcieli odnaleźć jej kotkę i zapewniali ją, że nie ma co panikować. Słyszała rozsądne wnioski Dave'a oraz czuła, że Elly nie znajdzie niczego niepokojącego w kłębku sierści. W końcu Kuna często gubiła sierść o czym, przez tą nietypową sytuację, najwidoczniej zapomniała. W głębi duszy wiedziała, że nic jej nie jest. I choć mogła być to niewinne życzenie, czuła jak słowa Rycerza Szczerości odrobinę koją jej niepokój. Zupełnie jakby rozumiał.



Status:
Elly Lotreyn
Lv. 1
Herb: 1%
Diana Skupoza
Lv. 1
Herb: 0%
Dave Whitestone
Lv. 1
Herb: 2%

Awatar użytkownika
Dahlien
Posty: 991
Rejestracja: 26 lut 2022, 22:09
Jak tylko Dave do nich podszedł i zaczął uspokajać Dianę ona z pokrzepiającym uśmiechem kiwała głową.
- On ma rację! Spójrz, to jest głównie koci podszerstek. Pamiętasz jak czeszesz Kunę i potem masz duuuużo futerka? Ona teraz je zmienia po zimie. To tak jak my ściągamy grube kurtki, a potem możemy chodzić w samej bluzie. Ona to robi, żeby nie było jej za ciepło. - Wyszczerzyła się serdecznie, a żeby jeszcze bardziej ukoić bolące serce koleżanki przytuliła się do niej delikatnie i przez chwilę głaskała ją po głowie. - Nie martw się. My poszliśmy na przygodę, ale ona też jest teraz na wycieczce. Wiedzieliście, że koty mają baaaaardzo duże tereny łowieckie? Nawet te domowe dużo spacerują i mają długie szlaki wędrówek. A tutaj Kuna ma do zbadania całkiem nowy teren. Sądzę, że jak pójdziemy przez tę bramę to właśnie idąc za śladami sierści możemy ją znaleźć. Jak w ten bajce, kiedy dzieci zostawiały w lesie okruszki.
Po krótkiej chwili kiedy nabrała już pewności, że strach Diany wystarczająco opadł odsunęła się do niej i ostatni raz posłała dziewczynce uspokajający uśmiech. No, ale teraz pora skupić się jeszcze raz na miejscu, w którym wylądowali. W końcu Dave coś mówił o tych budowlach...
- Filary? Pójdę spojrzeć, czy nie przypominają może którejś z kultur, o których uczyliśmy się na geografii. Ja te greckie czy rzymskie. - Nie była pewna, czy to lekkie podekscytowanie, które czuje w piersi było właściwe w ich obecnej sytuacji. Niemniej perspektywa wycieczki naprawdę ją uradowała. Owszem, zależało od nich bardzo wiele. Kto wie, może nawet los świata? Jednak zamiast obawiać się tego co spotkają była niezwykle ciekawa, jakie zwierzęta spotkają. Może znajdzie jeszcze jakieś ciekawe rośliny też? Chciałaby je potem ususzyć i mieć pamiątkę. No ale teraz filary. Skup się Elly na filarach! Odpędziła niepotrzebne myśli i zaczęła badać najbliższą kolumnę pod kątem materiału, może jakiegoś sposobu jej wykonania i przede wszystkim, czy jej się z czymkolwiek kojarzyła.

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1282
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
- Terytoria łowieckie? - Diana powtórzyła znów odrobinę zbyt wysokim głosem. - To nie jest kotka wychodząca! Ona cały czas jest w mieszkaniu i...

Odetchnęła głęboko. Nie było powodu do paniki. Kuna nie była ranna. Jej przyjaciele byli przy niej, wspierali i, jeśli tylko pojawi się okazja, pomogą jej znaleźć Kunę. Poza tym pamiętała jak to czasem godzinami bezskutecznie szukała kotki po domu, nie mogąc znaleźć. Kuna potrafiła się ukryć i uciec przed każdym zagrożeniem i większością przyjaciół.

A przynajmniej Diana miała taką nadzieję.

Teraz jednak trzeba było czymś się zająć. Przyszli tu z misją. Poza tym, koncentracja na jakimś zadaniu zawsze sprawiała, że Diana martwiła się mniej sprawami, na które nie miała wpływu.

Skoro Elly badała filary, Diana skupiła się na wrotach, obok których i tak stała. Uwagę skupiła zwłaszcza na zatartym emblemacie. Była całkiem dobra z historii, może uczyła się o podobnym symbolu? Na wypadek, gdyby myśl jej przyszła do głowy później, wyciągnęła szkicownik i zaczęła przerysowywać symbol.
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Halom
Posty: 185
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Dave westchnął i ucieszył się w duchu, że udało się uspokoić Dianę. Postanowił zostać przy niej, aby nie czuła się zostawiona sama. I tak nie wiedział jak lepiej mógłby się przydać w obecnej sytuacji - musiał poczekać aż jego towarzyszki dojdą do jakichś wniosków. Obejrzał się na Elly, badającą filary. Wyglądała na bardzo skupioną. Chłopak liczył, że uda jej się ustalić ich pochodzenie czy przeznaczenie. Wolał nie pozostawiać za plecami nierozwiązanych zagadek. Dyskretnie zajrzał Dianie przez ramię. Był pod wrażeniem tego, jak wiernie potrafiła odwzorować emblemat w swoim szkicowniku. Był pod wrażeniem, ale nie odezwał się. Czuł, że lepiej będzie jej teraz nie rozpraszać. Ominął ją ostrożnie i powoli podszedł do wrót. Omiótł wzrokiem korytarz po drugiej stronie, sprawdzając czy przejście jest bezpieczne i wybierając ścieżkę, którą się udadzą. Potem wrócił do Diany, która kończyła już rysować.

Awatar użytkownika
Heinreich
Posty: 446
Rejestracja: 28 lut 2022, 15:12
Elly po pocieszeniu Diany zaczęła badać filary. Jak sama mogła teraz zauważyć, filary wcześniej były częścią jakiejś konstrukcji i teraz podtrzymywały strop pieczary. Ich wykonanie sugerowałoby starożytną grecje jednak ich podstawa znacznie od tego odstępowała. Ciekawym był materiał z którego został wykonany. Przypominał on marmur, jednak materiał wydawał się być wykonany z czegoś sypkiego. Być może do budowy zastosowali jakiś nieznany rodzaj cementu?

Diana w tym czasie starała się przerysować starty symbol na wrotach. Nie było to łatwe zadanie, gdyż spora ich część uległa korozji i skruszeniu. Dziewczyna potrzebowała trochę czasu nim udało jej się rozpoznać pewne kształty i rozrysować co dostrzegła. Symbol miał na sobie skrzydło odchodzące od czegoś co być może było okręgiem lub kulą, a pod nią widniały trójkątne kształty. Znając tylko tą niewielką część ornamentu, ciężko było jej przypomnieć sobie coś istotnego w jego kwesti. Nie pamiętała by wśród potworów mowa była o skrzydlatych istotach.

Dave zaś kontrolował sytuację nad dziewczynami. Zauważył jak Elly przygląda się i obmacuje filary niczym archeolog identyfikujący znalezisko. Widział jak Diana zręcznie odrestaurowuje prawie niewidoczny znak na swoim notatniku. A przynajmniej jego część. Zerkając zza jej ramienia mógł dostrzec kawałek symbolu w bardziej klarownej formie i trzymając się zasad symetrii wychodziłoby, że całość przedstawia skrzydlatą kule(potwór, wróżka?) pod którą widnieją 3 trójkąty, jedna zwrócona wierzchołkiem do dołu po środku i pozostałe dwie zwrócone do góry po boku.
Jeśli zaś chodzi o korytarz to droga prowadziła tylko w jedno miejsce, do kolejnej mniejszej pieczary, także oświetlonej niewielkim słupem światła. Widać było, że tam również rosły złote kwiaty oraz roślinność podobna do ich obecnego pomieszczenia. Ciężko było dostrzec coś więcej. Nie było żadnych śladów pułapek ani obecności żywych istot.


Status:
Elly Lotreyn
Lv. 1
Herb: 2%
Diana Skupoza
Lv. 1
Herb: 0%
Dave Whitestone
Lv. 1
Herb: 2%

Awatar użytkownika
Dahlien
Posty: 991
Rejestracja: 26 lut 2022, 22:09
Zmarszczyła nieco nosek przyglądając się już ostatni raz filarom.
- One są stare. Bardzo stare. Trochę jak z Grecji, ale nie do końca. Wydaje mi się, że ktoś inspirował się tamtejszymi metodami budowy, lub po prostu miał podobne. Ale to po prostu zwykłe filary jak dla mnie.
Nawet jeśli się pomyliła, to przecież dalej była dzieckiem. Mogła się mylić, prawda?
- Na moje oko tutaj już nic więcej ciekawego nie ma. Powinniśmy iść dalej i sprawdzić co kryje się za wrotami. Może przy okazji znajdziemy kotkę.
Tu uśmiechnęła się do koleżanki, która na pewno dalej martwiła się o swoją zwierzęcą przyjaciółkę. Podeszła do nich, a wręcz postąpiła kilka kroków dalej.
- Idziemy?

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1282
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Diana pokiwała gwałtownie głową. Też chciała już iść, znaleźć Kunę jak najszybciej.

- Mnie to też za dużo nie mówi. Latające coś? - powiedziała, pokazując odrysowany symbol przyjaciołom. - Mam to przerysowane, możemy się nad tym zastanowić później. A może po drodze napotkamy coś, co skojarzy nam się z tym lub rzucić na ten znak trochę światła.

Również podeszła do uchylonych wrót. Te kwiaty były takie śliczne, że aż trudno było uwierzyć, że w głębi czekały zagrożenia, jednak nie mogła o tym zapominać. Tak ze względu na Kunę, jak i na nich. Chwytając Kunę Dwa w dłoń, zwróciła się do reszty:
- Tak, idziemy - odpowiedziała Elly, starając się, by jej głos zabrzmiał jak głos kogoś, kto wie co mówi i jest pewny siebie.

Prawie, prawie jej się to udało.
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Halom
Posty: 185
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Dave nie dał się zmylić tonowi głosu Diany. Był przekonany, że jej hardość jest krucha, ale doceniał i to. Chcąc oszczędzić jej niepotrzebnego stresu, zatrzymał ją gestem.
- Pójdę przodem - zadeklarował. - Gdy oglądałyście filary i herb, obejrzałem ten korytarz - wskazał ręką.
Było w tym coś jeszcze. Jako rodzynek w damskim towarzystwie nie mógł wyjść na tchórza!
- Chodźcie za mną, mam już wybraną bezpieczną ścieżkę - dodał z lekkim uśmiechem.
Wszedł do korytarza, ostrożnie stawiając każdy krok.
- Uwaga, kamień - powiedział, przestępując leżący na drodze sporej wielkości głaz. - A tutaj ślisko.
Obyło się bez nieprzyjemnych przygód. Dave przeprowadził bezpiecznie drużynę przez korytarz i wkroczył do drugiej pieczary. Zatrzymał się i rozejrzał wokół siebie.

Awatar użytkownika
Heinreich
Posty: 446
Rejestracja: 28 lut 2022, 15:12
Nasi rycerze wstąpili w głąb korytarza, dzielnie wymijając wszelkie przeszkody, które zdołał zauważyć w pół-mroku Dave. Dzięki temu obyło się bez jakichkolwiek niespodzianek oraz nieprzyjemności i bezpiecznie dostali się do drugiej pieczary. Była ona znacznie mniejsza od poprzedniej przynajmniej o połowę. Nie było tu żadnych filarów jednak widać było wychodzące do jakiegoś pomieszczenia przejście, po drugiej stronie. I choć nie było zbyt dobrze widoczne, wyglądało na jakiś chodnik lub posadzkę. Prócz tego w samym pomieszczeniu znajdowała się niewielka ilość niewielka ilość takich samych kwiatów, co w pieczarze za wami i także rosły one pod niewielkim strumieniem światła, który przebijał się ze szczeliny u wysoko postawionego sufitu. Nie rosła tu żadna większa roślinność, grzybów nawet nie było. Wyglądało na to, że nie było sensu zatrzymywać się w tak pozbawionym ciekawszym detali grocie. Były tylko złote kwiaty, które już widzieli. Choć jeden z nich był nieco większy od innych. I zdawał się ruszać. I uśmiechał się w waszym kierunku.
Obrazek
- Howdy! - Odezwała się niespodziewanie roślina, wprawiając w niemały szok całą drużynę. Jego głos był wysoki i wręcz piskliwy, zupełnie jak u dziecka. Zaczęliście zastanawiać się czy może wam się to przypadkiem nie przewidziało.
- Jestem Kwiatek! Pan Kwiatek! - Odezwał się ponownie rozwiewając wszelkie wątpliwości, że mogło by to być złudzenie. Złoty kwiat z szerokim uśmiechem i rumieńcami rozglądnął się po każdym z was. Wyglądał na mile zaskoczony swoimi gośćmi.
- Jesteś nowi w podziemiu co nie?! O rajuniu musicie być mocno zakłopotani! Ktoś powinien nauczyć was jak to u nas działa! Chętnie wam pokażę co i jak! - Powiedział z wyraźnym entuzjazmem, bujając się zadowolony z boku na bok. Zdawał się on przy tym delikatnie odbijać światło słoneczne, zupełnie jak subtelny poblask. Gwałtownie przestał, wpatrując się teraz w trójkę naszych bohaterów ze zaskoczoną miną.
- O rajuśku! Jesteście przecież Rycerzami! To oznacza, że każdy z was posiada własny Herb, będący waszą własną duszą! Może i nie są teraz silne, jednak z czasem staną się znaaaacznie silniejsze dzięki LV! Co to jest LV? No przecież oznacza to LOVE! Jednak nie przejmujcie się! Mogę się z wami podzielić moim LOVE! - Wypowiedział się starannie mówiąc do nich w zrozumiałym dla nich języku. Zupełnie jakby sam się nim posługiwał. Pan Kwiatek podekscytowany swoją wypowiedzią i spotkaniem kompletnie nowych osób uśmiechnął się szerzej puszczając do nich oczko. Światło delikatnie zadrżało wokół niego, by po chwili w powietrzu zawisły złote, wirujące i odbijające subtelnie światło, płatki. Było ich 4. Po jednym na każdego, a nawet i więcej. Nie wiadomym było jakim cudem tańczyły same w powietrzu, jednak było znacznie mniej dziwne niż sam kwiatek.
- Mogę przekazać wam LOVE przez moje Płatki Przyjaźni! Wystarczy je dotknąć, śmiało! - Zachęcał ich Pan Kwiatek.

Status:
Elly Lotreyn
Lv. 1
Herb: 3%
Diana Skupoza
Lv. 1
Herb: 1%
Dave Whitestone
Lv. 1
Herb: 3%

Awatar użytkownika
Halom
Posty: 185
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
Dave przetarł oczy ze zdumienia, ale gadający kwiat nie zniknął. Co więcej, mówił z sensem i wiedział po co tutaj przyszli.
Zastanowił się chwilę. Ale tylko chwilę. Podszedł pewnym krokiem i sięgnął ręką po jeden z płatków.
- Dziękuję, Panie Kwiatku - powiedział spokojnie. - Dokąd prowadzi tamto przejście? Czy widziałeś może... kota?
Ewidentnie wczuł się w rolę przewodnika wyprawy.

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1282
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Diana zamrugała. Nie zdziwiłaby się - a szczerze mówiąc, wręcz spodziewała się czegoś takiego - gdyby natychmiast napotkali jakieś warczące, oślinione coś, z wielkimi zębiskami i pazurami. Ale gadający kwiatek? Pierwszą myślą Diany, spodziewającej się w życiu wszystkiego najgorszego, było, że tej... istocie nie należy ufać.

Ale Dave zdawał się ufać Panu Kwiatkowi, a chłopak wydawał się być wyjątkowo rozsądny i Diana mogła zaufać jego osądowi. Zresztą sam Kwiatek wiedział także o tym, że byli Rycerzami i miał pomocne rady, więc chyba był po ich stronie.

Pytanie Dave'a wyrwało ją z rozmyślań.

- Tak! - zawołała. - Czy widział pan kotkę? Szylkretkę, czyli czarno-rudy. Jedna łapka cała ruda. - wytłumaczyła, jakby tymi podziemiami przetaczały się całe tabuny kotów.

Idąc za przykładem Dave'a wyciągnęła rękę do jednego z płatków.
- Czy wie pan, czego możemy się spodziewać idąc dalej? Co grozi tutaj nam i mojej kotce?
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Dahlien
Posty: 991
Rejestracja: 26 lut 2022, 22:09
Zdziwiona Elly na widok kwiatka aż musiała poprawić okulary, które zjechały jej na sam koniuszek nosa. Dobrze, że buzi ze zdziwieniem nie otworzyła! Podeszła dwa kroki bliżej pochylając się nad niespotykaną istotą. Głowiła się strasznie jak takie kwiatek w ogóle może mówić. Czy ma tam gdzieś mózg? Układ nerwowy? W jaki sposób w ogóle się odżywia? Podejrzewała, że fotosyntetyzuje, a składniki mineralne czerpie z gleby.
I wtem ją olśniło. Cofnęła się szybko z powrotem do Diany odruchowo kładąc rękę na torbie. W duchu naprawdę zaczęła się modlić, żeby zerwane wcześniej kwiatki nie były może podobnymi temu stworzeniu dziećmi. No ale one przecież nie mówiły ani nic!
- Panie Kwiatku, skąd Pan wie kim jesteśmy? Pan umie czytać w myślach? - Przy okazji się dowie, czy jej grzech już jest znany innym, czy na razie spoczywające wśród reszty bagażu kwiatki są jej małą tajemnicą.
Widząc unoszące się w powietrzu płatki również do jednego podeszła. Była zafascynowana tym jak unoszą się w powietrzu. O tym na pewno się nie uczyła na biologii czy fizyce, więc pewnie to musiało być coś, co ich przodkowie doskonale znali - magia. Ach... wielokrotnie śniła o tym, by same mój robić podobne rzeczy! Wyciągnęła dłoń dotykając płateczka.

Awatar użytkownika
Heinreich
Posty: 446
Rejestracja: 28 lut 2022, 15:12
- Ojejku tyle pytań! Nie wiem co mam wam powiedzieć na nie! W końcu jesteście... - Mówił z uśmiechem patrząc jak każdy z was podchodzi i łapię unoszący się płatek w dłonie. Trzymając je czuliście w jak niezwykły sposób drży i wiruje, zupełnie jakby żył własnym życiem. Jednak z jakiegoś powodu trzymanie go wprawiało w was dyskomfort. Co więcej nawet trochę bolało. Bowiem ich krawędzie były ostre jak żyletki i po zbliżeniu się zadały każdemu z was porządne cięcia po rękach.
- ... KOMPLETNYMI KRETYNAMI!
Obrazek
Twarz kwiatka zmieniła się gwałtownie, ukazując teraz złowieszczy uśmiech. Powietrze wokół niego drżało niespokojnie, a wokół was zaczęły krążyć po okręgu kilkanaście podobnych płatków, gotowych w każdym momencie was posiekać. Otaczały was z każdej strony i nie było, żadnej drogi ucieczki. Na dodatek zostaliście nieprzyjemnie zranieni przez podstęp istoty co utrudniało całą tą zaistniałą sytuację.
- W tym świecie jest tylko jedna zasada! ZABIJ ALBO ZOSTAŃ ZABITY! KTO by przepuścił taką okazję?! - Odezwał się kwiat, a jego głos był już znacznie bardziej skrzeczący i złowrogi niż wcześniej. Okrąg morderczych płatków zaczęły kręcić się wokół was coraz to szybciej jednocześnie zmniejszając dystans między wami.
- GIŃ! - Wysyczał z okrutnym zadowoleniem dokładając do swojej wypowiedzi histeryczny śmiech. Wyglądało na to, że zostaniecie posiekani na kawałki, a Pan Kwiatek bardzo się z tego cieszył. Czyżby był to koniec już na starcie?

Zza przejścia do kolejnych pomieszczeń błysnęło światło. W kierunku wrednej rośliny poszybowała nagle kula ognia, która rozprysła się spalając doszczętnie wszystkie otaczające naszych rycerzy płatki i muskając płomieniami Pana Kwiatka. Ten krzycząc z przerażeniem gwałtownie zapadł się pod ziemie, pozostawiając po sobie jedynie wzgórek gleby, podobny do tego, które zostawiają po sobie krety.
Wyglądało na to, że uciekł.
Następnie do pomieszczenia weszła nowa postać. Była to kobieta ubrana w fioletową szatę z emblematem na piersi, wysoka na ponad 2 metry, pokryta cała białym futrem. Miała duże, króliczo podobne stopy, opadłe długie uszy oraz parę niewielkich rogów wystających z głowy. Oczy miała duże, koloru kasztanowego. Jej twarz przypominała wam nieco te, które można było spotkać u kozy. Widać było, że nie był to człowiek, co oznaczało, że musiał to być kolejny potwór.
Kobieta podchodząc do was bliżej emanowała przyjemnym ciepłem, zupełnie jakby jej obecność w pieczarze rozgrzewała was od środka. Zauważyliście, że rany zadane przez brzytwo-płatki zaczęły szybko się zaleczać, a krwawienie ustało natychmiast.
- Co za okropne stworzenie! Jak mogło tak okrutnie potraktować taką niewinną i biedną młodzież! Ah proszę nie obawiajcie się, drogie dzieci. Jestem Toriel, dozorczyni Ruin. Przychodzę do tego miejsca każdego dnia by zobaczyć czy ktoś przypadkiem nie upadł. Jesteście pierwszymi ludźmi, którzy przybyli tutaj od długiego, długiego czasu. Chodźcie! Oprowadzę was po katakumbach. Teraz już będziecie bezpieczni. - Odezwała się do was bardzo czułym i miękkim niczym puch głosem, spoglądając na was troskliwie. Ugościła was lekkim uśmiechem na swojej twarzy zawracając z powrotem do pomieszczenia z którego przyszła.
Obrazek
Drużyna nie miała wątpliwości, że Toriel była potworem.
Jednak znacznie różniła się on od napotkanego przed chwilą kwiatka. Elly nie wyczuwała i nie miała żadnego przeczucia z Panem Kwiatkiem. Być może nie wiedziała co czuć i myśleć wobec mówiącej rośliny. Być może roślina nic nie mogła czuć? Jednak nowoprzybyły potwór wydawał jej się być bardzo empatyczną osobą. Mogła wręcz wyczuć od niej troskę i dobroć bijące od niej.

Dave nie mógł poznać fałszu w Kwiatku, być może istota ta była tak wprawionym kłamcą, że nawet on nie mógł nic odczytać z niego. Jednak Toriel była inna. Jej intencje zdawały się być bardzo klarowne, jej mowa ciała i zachowanie w ogóle nie wskazywały by kłamała w swoich słowach. Dodatkowo starała się zachowywać się tak by nie przytłaczać, po tak szokującym wydarzeniu, młodocianych rycerzy. Była wyrozumiała w swoich czynach.

U Diany uczucie szoku po Zdradzie Rośliny minął szybciej od innych. Być może dlatego, że spodziewała się od razu najgorszego scenariusza. Być może dlatego, że Nieustępliwość tętniła w jej żyłach. Dzięki temu była gotowa do walki w razie potrzeby. Jednak Toriel kompletnie nie wyglądała na przeciwnika. Jej poza była otwarta, gdyby dziewczyna chciała mogłaby bez problemu ją skrzywdzić. Jednak mimo to kobieta zdawała się zachowywać kompletnie nie zastraszająco dla szermierki. Może i nie miała powodu by jej zaufać, jednak nie miała też powodu by ją atakować. Poza tym to właśnie ona musiała im pomóc z Panem Kwiatkiem.

Status:
Elly Lotreyn
Lv. 1
Herb: 3%
Diana Skupoza
Lv. 1
Herb: 4%
Dave Whitestone
Lv. 1
Herb: 3%

Awatar użytkownika
Denadareth
Posty: 1282
Rejestracja: 13 cze 2021, 21:00
Nauczyciel szermierki Diany byłby dumny z pozycji szermierczej jaką ta przyjęła widząc zbliżającego się potwora. A może raczej "potwora"? Istota wyglądała tak niewinnie... ale cóż mogło być bardziej niewinnego od kwiatka a ten okazał się być żądnym krwi monstrum.
Klinga Kuny Numer Dwa najpierw zadrżała, a zaraz potem Diana opuściła szpadę ku ziemi. Zamierzała być ostrożna, owszem, ale nie mogła pchnąć bronią istoty - nieważne jak dziwnej - która nie stanowiła dla niej bezpośredniego zagrożenia.
- Co... co się stało? - wydusiła z siebie. - Dlaczego on... dlaczego on nam chciał zrobić krzywdę? Kim... czym on był? Był... był taki miły... na początku.
Przełknęła ślinę.
- Dlaczego... dlaczego mielibyśmy ci zaufać? - zapytała i, ponieważ była sobą, zaraz dodała: - Widziałaś może moją kotkę? Śliczna i przyjazna szylkretka?
Veni, rescripsi, discessi

Awatar użytkownika
Dahlien
Posty: 991
Rejestracja: 26 lut 2022, 22:09
Drastyczna przemiana kwiatka sprawiła, że Elly opanowało czyste przerażenie. Nogi zaczęły się jej trząść , a kiedy ostrze płatki zaczęły latać w powietrzu krzyknęła głośno i skuliła się zakrywając głowę rękoma. Czuła jak jej skóra jest rozrywana, a ciepła krew zaczyna spływać po ciele. Nie była na to przygotowana! Dopiero teraz dotarło do niej na jaką wyprawę się zdecydowali. Zapłakała cicho zbyt przestraszona, żeby cokolwiek zrobić.
Wtem coś świsnęło, Pan Kwiatek stęknął, a potem wszystko się uspokoiło. Dalej drżąc na całym ciele dziewczyna odsłoniła oczy, teraz już czerwone od łez. Czuła się żałośnie, bo przecież miała wyczuwać złe zamiary innych, a zamiast tego w żaden sposób nie mogła uchronić swych towarzyszy przed zagrożeniem. Niepewnie podniosła się, lecz nogi miała jak z waty. Ale co się dziwić? Na powierzchni jedynym zagrożeniem na jakie byli narażeni to ukąszenia komarów czy spieczenie się na słońcu, jeśli w letni dzień zapomnieli o kremie z filtrem.
Wzięła kilka głębszych oddechów na uspokojenie, w końcu nie mogła się cały czas mazać! Porwanym rękawem przetarła twarz, żeby pozbyć się do końca łez, a potem skupiła się na przybyszce. Toriel, tak? Pierwszy raz w życiu widziała taką istotę. Niby człowiek, a niby nie do końca. Miała przeczucie, że może jej zaufać, jednak tym razem Elly nie wierzyła już w swoje zdolności. Oszukana przez gadającego kwiatka nie zamierzała być już tak łatwowierna. Niemniej... czuła, że tym razem nie stanie im się krzywda, jeśli jej zawierzą.
- Ja... My dziękujemy, że nam Pani pomogła. - Zrobiła niepewny krok do przodu, lecz nie ze strachu przed nowoprzybyłą. Zwyczajnie nie była pewna, czy nogi nie ugną się pod jej własnym ciężarem. Skoro jednak nic się nie wydarzyło postawiła kilka kolejnych, aż stanęła obok koleżanki.
- W porządku. Pani Toriel nie chce nas skrzywdzić. Tamten Kwiatek... on był dziwny, nic nie podejrzewałam, że może być niebezpieczny. Przepraszam Was. Powinnam nas ostrzec... Ale przy Pani Toriel czuję, że nie powinniśmy jej atakować, skoro i ona tego nie chce.
Walczyć może i nie zamierzała, jednak kto wie, czy nie miała w sobie kłamstw tak jak chwast sprzed chwili? Zafascynowała ona jednak Elly, bo w końcu zobaczyli na własne oczy prawdziwą magię! Ta kula światła była mega odlotowa! I jeszcze ich rany... zniknęły! Niemniej okularnica była teraz wyraźnie zagubiona, nie mogła się zdecydować co dalej.
- Dave, co robimy? Niby nie musimy się bać, ale... możemy jej zaufać? Tamten kwiatek też był miły na początku... -Szepnęła cicho do kolegi. Nie chciała, by Toriel usłyszała o jej wątpliwościach, bo może jeszcze zrobiłoby jej się przykro? Nie chciała w taki sposób jej zasmucić. Poza tym dla dziewczynki to właśnie ich rodzynek tak jakby przewodził całą wyprawą, więc chyba on powinien decydować o takich sprawach.

Awatar użytkownika
Halom
Posty: 185
Rejestracja: 13 cze 2021, 20:00
- Nie wiem - odpowiedział jej szeptem.
Był zdezorientowany tym co zaszło. Dotychczas był ostrożny i nie tracił czujności, ale jakaś moc sprawcza kazała mu ją porzucić. Przekonał się na własnej skórze, że musi pozostać uważny. Obejrzał dłoń, z której znikały już ślady świeżej rany.
- To nie Twoja wina - dodał po chwili.
W istocie, to Dave pierwszy sięgnął po płatek, a Elly i Diana poszły jego śladem.
- Coś mnie podkusiło - tłumaczył się, dbając przy tym, by tajemnicza przybyszka nie słyszała ich rozmowy. - Jakby głos w mojej głowie, mówiący: naprzód, przecież jest bezpiecznie - zmarszczył brwi. - Nie jest bezpiecznie, musimy mieć się na baczności.
Spojrzał na Toriel. Kim ona była? Skrzyżowanie królika z kozą? W dodatku humanoidalne! W życiu nie widział podobnego cudaka. Wydawała się być przyjaźnie nastawiona, ale i Pan Kwiatek się wydawał. To mógł być kolejny podstęp czyhających w podziemiach potworów. Postanowił zaczekać na razie z osądem.
- Dziękujemy za ratunek, Toriel - zwrócił się w końcu do tajemniczej istoty, ale nie podchodził, wolał trzymać się na dystans. - Co to było? - Wskazał miejsce, w którym zniknęła zdradziecka roślina. - Dokąd chcesz nas zaprowadzić? Widziałaś może kota? - Podłapał pytanie Diany.

Awatar użytkownika
Heinreich
Posty: 446
Rejestracja: 28 lut 2022, 15:12
- Niestety nigdy wcześniej nie widziałam w podziemiach takiego potwora. Jednak nie obawiajcie się moi drodzy, nie pozwolę by ten, ani żaden inny potwór nie wyrządził wam krzywdy. - Powiedziała Toriel nie przerywając swoich kroków przez co też i reszta drużyny chcąc nie chcąc podążyć za nią musiała do następnych pomieszczeń, zostawiając za sobą surowy krajobraz podziemnych pieczar. Tym razem pomieszecznie wyłożone było kamienną posadzką, a ściany wyłożone były cegłami tworząc znacznie milszą atmosferę. Sufit także został wygładzony dla pozbycia się klimatu jaskini i co jakiś czas widać było filary ułożone do podtrzymania go. Ścieżka przed nimi była otoczona linią czerwonych liści, przypominające ogromne płatki róży. Prowadziły one do rozchodzących się na boki parę schodów prowadzące wyżej do fioletowej, otwartej bramy.
- Jak już mówiłam zamierzam was oprowadzić po Katakumbach. Musicie się wiele nauczyć by poradzić sobie, jednak wierzę, że wam się uda. - Odpowiedziała na pytanie Dave nie zatrzymując się i dalej idąc przed siebie, jednak gdy usłyszała o kotce zatrzymała się i odwróciła się do nich. Wyglądała jakby dobrze nie rozumiała tego pytania, jednak po chwili zastanawiania się można było dostrzec w jej oku iskierkę zrozumienia.
- Nie wiem co to "kot" jednak jakiś czas temu do mojego domu przybył sympatyczny, niemy potwór. Nigdy wcześniej jej tu nie widziałam więc ugościłam ją oraz nakarmiłam. Chodzi na czterech łapach, ma brązowe-kremowe futerko, przenikliwe oczka i sterczące wąsiki. Jeśli chcecie to chętnie was przedstawię, w końcu ostatecznie tam też idziemy. - Oznajmiła sympatycznie goszcząc ich ciepłym uśmiechem po czym kontynuowała wędrówkę w stronę bramy. Tuż koło schodów znajdowała się cała sterta czerwonych liści, które widzieli wcześniej. Wśród tej sterty zgromadzeni rycerze mogli dostrzec niewielki błysk, połyskujący w kuszący sposób. Toriel zdawała się go nie dostrzegać, gdyż przeszła tuż koło niego wchodząc po schodach na wyższe piętro.

Status:
Elly Lotreyn
Lv. 1
Herb: 3%
Diana Skupoza
Lv. 1
Herb: 4%
Dave Whitestone
Lv. 1
Herb: 3%

Awatar użytkownika
Dahlien
Posty: 991
Rejestracja: 26 lut 2022, 22:09
Dziewczynka poprawiła swe okularki zamyślona. O czym mogło świadczyć, że żyjąca tutaj istota nie widziała wcześniej potwora, który wiedział, że są Rycerzami? Dlaczego były tutaj dobre i złe potwory? Musiała lepiej poznać prawa rządzące pod górą, żeby zapewnić bezpieczeństwo ich grupce.
- Ale dlaczego Pani Toriel, chcesz nam pomóc? Tamten kwiatek potwór i Ty zdajecie się, jakbyście wiedzieli, że kiedyś tutaj przyjdziemy. To mnie z jednej strony trochę cieszy, ale też mocno dziwi. My sami nie wiedzieliśmy, że wyruszymy na taką wyprawę - przyznała trochę zagubiona we własnych odczuciach.
Słysząc, że ich przewodniczka odnalazła kotkę jej przyjaciółki okularnica zaklaskała w ręce z radością.
- Stworzonko, które opisujesz to właśnie kot! Zwierzątko, które ma na imię Kuna. To nasz towarzysz i pupil Diany. Możemy do niego iść w pierwszej kolejności? Martwiliśmy się, że coś mu się stało. - Szybko podeszła też do Diany przytulając ją pokrzepiająco. Na pewno przyjaciółce było teraz o wiele lżej na sercu. - Widzisz? Mówiłam, że się znajdzie! I jest cała i zdrowa!
Odsuwając się jeszcze szeroko uśmiechnęła się do dziewczynki, a sama skupiła się na zapamiętywaniu drogi, którą przeszli. Chciała móc w razie potrzeby móc im wcześniej czy później wskazać kierunek. Lubiła geografię, tak więc zapamiętywanie różnych szlaków przychodziło jej z łatwością.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość